ISTHMIA cz.2- ŚWIĄTYNIA POSEJDONA i MUZEUM

ISTHMIA cz.2- ŚWIĄTYNIA POSEJDONA i MUZEUM

W muzeum zgromadzono znaleziska z terenu Isthmii oraz antycznego portu w Kenchreai [wschodni port Koryntu], rzymskiego cmentarzyska w Koutsongila i osiedla w Rachi. Możemy oglądać min. broń i zbroje dedykowane Posejdonowi, fragmenty żelaznego koła ze zwycięskiego rydwanu złożone w świątyni w podzięce za wygraną, ceramikę, złotą biżuterię, a nawet celtyckie naramienniki i obrączki z brązu.

Z Kenchreai pochodzą piękne mozaiki z barwionego szkła i marmuru, dekorowane z stylu wywodzącym się z Mezopotamii oraz Egiptu. Zostały one sprowadzona najprawdopodobniej aż z Aleksandrii i czekały, złożone w jednym miejscu, na montaż, prawdopodobnie na ścianach korytarza. Miały przykryć aż 150m2 powierzchni. Niestety trzęsienie ziemi zniszczyło panele, które dodatkowo znalazły się pod wodą. Nikt ich nie wyciągnął, mimo ich zapewne dużej wartości. Kiedy odkryto je w drugiej połowie XXw zniszczenia mozaik były ogromne. Fizykochemiczna korozja spowodowała utratę kolorów i właściwości szkła. Część chemicznych składników była niestabilna i pod działaniem wody morskiej ściekła w dół. Kolor flesh używany do oddawania koloru ciała był niezwykle stabilny i jest najlepiej zachowany. Panele były poukładane jeden na drugim i wyglądały na trwale połączone. Na szczęście w procesie czyszczenia udało się je rozdzielić [z kilkoma wyjątkami]. Pierwsze próby konserwacji zostały przeprowadzone już w latach 70 w Grecji. Niestety zaowocowały one zubożeniem pierwotnej kolorystyki. Panele eksponowane aktualnie w muzeum były konserwowane przez pracowników Corning Museum of Glass w USA. Zdjęto starożytną, skorodowaną powierzchnię i uzyskano rewelacyjne, żywe barwy.

Kawałki szkła miały 3mm grubości i były łączone mieszanką żywicy sosnowej, sproszkowanego marmuru oraz potłuczonej ceramiki. Komponowano zarówno sceny monochromatyczne jak i wielokolorowe. Polichromie tworzono techniką millefiori czyli fusingu. Paleta kolorów obejmowała różne odcienie 9 barw- zielonej, czerwonej, żółtej, białej, niebieskiej, ochry, turkusowej, fioletowej i „cielesnej”. W zależności od ich składu chemicznego i technologii produkcji mogły być przeźroczyste, półprzeźroczyste lub matowe. Kolor i przeźroczystość zależały od pigmentów i środków matowiących dodawanych do masy szklanej lub w czasie obróbki termicznej. Uzyskane szkło było wysokiej jakości.

Isthmia zasłynęła- oprócz igrzysk- również jako sanktuarium Posejdona.

Pierwszą świątynię ku czci boga mórz i oceanów wybudowano w latach 690-650 p.n.e., co czyni ją jedną z najwcześniejszych monumentalnych świątyń Grecji starożytnej. Miała ona 14,2×39,2 m, 7 kolumn od frontu i 18 po bokach. Kolumny były drewniane, cella- kamienna, a dachówki z wypalanej gliny. Z niewielkimi zmianami świątynia przetrwała aż do 460-450 r.p.n.e. Kiedy to zniszczył ją silny pożar, który dosłownie uprażył dachówki i poważnie zniszczył budynek i wota. Archeolodzy odkryli 1800 dachówek ważących 49 ton (!) oraz 1400 bloków kamiennych. Płytki były w tym samym rozmiarze, a archeolodzy eksperymentalni dowiedli, że wykonywano je w długich glinianych formach przy użyciu szablonów. Z kolei kamienne bloki miały stosunek boków 1:2:3, co świadczy o staranności wykonania.

Świątynia została całkowicie odbudowany w stylu doryckim w II połowie V w.p.n.e. tym razem w układzie 6×13 kolumn. Niestety również ona padła ofiarą ognia w 390 r.p.n.e. Po ponownej odbudowie jej rozkwit nastąpił za czasów rzymskich, gdy Igrzyska Istmijskie przeżywały szczyt popularności. Wtedy też dodano kolumnady od wschodu, zachodu i południa. Stoe północną porzucono niedokończoną.

Najbardziej rzucającą się w oczy ozdobą świątyni była bez wątpienia grupa kolosalnych rzeźb np. nagiego Posejdona [niestety większość rzeźby zaginęła] siedzącego na tronie wraz ze swoją małżonką Amphitrite [jej tors był 3x większy niż normalnej kobiety].

Inną ozdobą były panele z płaskorzeźbami zamontowanymi na bazie pod grupą gigantów. Jednym z tematów była Atlanta polująca z łukiem na niedźwiedzia. Innym- rzeź Niobidów. Niobe, królowa Teb oraz matka 14 dzieci szydziła z bogini Leto, która urodziła tylko dwójkę- Artemidę i Apolla. Oboje świetnie władali łukiem i kiedy miarka się przebrała, wystrzelali potomków na oczach matki. Niobe popadła w obłęd. Rozpaczająca matka wróciła do swojej ojczyzny w Azji Mniejszej, a Zeus z litości zamienił ją w skałę na górze Sipylos. Łzy Niobe zamieniły się w źródełko bijące z kamienia.

W starożytności historię odczytywano jako ostrzeżenie przed pychą i nieczystą grą skierowane do atletów, których mogło kusić oszukiwanie w zawodach. Bo niestety już w antyku oszuści i dopingowicze istnieli, napiszę o tym w osobnej notce.

W czasach rzymskich na teren świątyni Posejdona przeniesiono także ołtarz Melikertesa- Palaimona, dziecka- bohatera. (więcej o nim TU). Cesarz Hadrian ufundował sanktuarium na planie okręgu ze stożkowatym dachem. Jego przedstawienia znamy tylko z monet. Na cześć Melikertesa składano ofiary z byków, które palono podczas nocnych rytuałów.

Niestety na udostępnionym dla zwiedzających terenie pozostałości założenia świątecznego są praktycznie niewidoczne i tylko najwięksi, zupełnie zakręceni pasjonaci nie będą nimi rozczarowani. Najbardziej czytelny jest kształt teatru.

Na szczęście Isthmia ma do pokazania przepiękną, wyjątkową mozaikę i dla niej zdecydowanie warto tu przyjechać : ) [więcej o niej TU]

Zostaw odpowiedź